Lutowe rocznice, czyli o wieszczu zapomnianym

Krótki to będzie felieton, ale na czasie. My Polacy w kwestii oddawania hołdu naszym wielkim rodakom popadamy w skrajności. Albo, czasem nawet nie do końca zasłużenie, celebrujemy jedną czy drugą rocznicę na pograniczu farsy, albo zgoła odwrotnie – przemilczamy ją zupełnie. chciałem zatem ten tekst poświęcić dwóm rocznicom urodzin, dwóch bezsprzecznie wielkich (czy na pewno?) Polaków: Piotra Skargi i Zygmunta Krasińskiego.

Piotr Skarga, który większości kojarzy się z obowiązkowymi partiami materiału w szkole średniej dotyczącymi „Kazań sejmowych”, został w 2012 roku uczczony w sposób szczególny – Sejm RP uchwalił ten rok Rokiem Piotra Skargi. I co, że zapytam obcesowo? I nic! Zważywszy bowiem na oficjalny charakter sejmowych decyzji, jakoś cicho przeszła rocznica urodzin księdza – patrioty przypadająca na 2 lutego (urodził się w roku 1536). To, co głosił Skarga raczej nie znajduje wśród współczesnych gorliwych słuchaczy. Skarga był nierelatywny do bólu. A przecież drogie mu patriotyzm, religijność i wiele innych kwestii raczej odsuwamy pośpiesznie „na inną okazję”. Oczywiście wiele przekonań wielkiego polskiego kaznodziei nie przystaje do naszych czasów i mam tu na myśli chociażby jego religijną nietolerancję. Zważmy jednak, kiedy i w jakich okolicznościach swoje tezy głosił. Zapomnieliśmy (jako społeczeństwo) o urodzinach człowieka, któremu poświęciliśmy rok, mamy jednak sporo czasu, aby się poprawić. Dla zainteresowanych jak najbardziej na miejscu w tym kontekście informacja – Teatr Nowej Sztuki przygotowuje spektakl na motywach „Kazań sejmowych”. W roli Księdza wystąpi w nim Mateusz Mikołajczyk. Zobaczymy go już wkrótce.

Teraz o okazji innej, zapewne większej, choć zupełnie przemilczanej. Od dłuższego już czasu ze zbiorowej świadomości wypierany jest Zygmunt Krasiński. To bardzo niewygodny dla wielu „trzeci wieszcz”. Tymczasem 19 lutego obchodziliśmy 200 rocznicę jego urodzin. Niegdyś, „za ludowej władzy”, godzono się jedynie na „Nie-Boską komedię”, wspominając jeszcze „Irydiona”, a zupełnie pomijając pisma polityczne. Podejmowane przez wielkiego poetę kwestie etyki w polityce były w oczywisty sposób niewygodne. Czy wygodniejsze są dziś? Najwyraźniej nie, skoro rok 2012 jest rokiem Skargi i Korczaka, a okrągła rocznica związana z Krasińskim została zbagatelizowana. A może przeszkadza tu raczej tak ścisłe u Krasińskiego wiązanie kwestii  polityki z etyką chrześcijańską? Tych przyczyn jest zapewne więcej i warto zająć się ich wnikliwą analizą pro publico bono. Na pewno jednak nie powinno się kryteriów w rodzaju wymienionego wykorzystywać do wartościowania dzieła poety. Wielkim artystą jest się niezależnie od przekonań politycznych. W Polsce zbyt często o tym zapominamy. Przeznaczę zatem ostatnie kilka linijek dla słów samego zapomnianego Zygmunta Krasińskiego:

Każdy już nie tylko siebie kocha, ale czci siebie. Każdy przemienił się w ołtarz, na którym sobą samym komunikuje sobie samemu, a wszystko w imię demokracji i socjalizmu, czyli abnegacji tak szalenie daleko posuniętej, że w urzeczywistnieniu każdego by osobnika przetworzyła na machinę ślepo zazębioną o przyległą drugą, na cyfrę, na zero!

Do wielu zjawisk z naszej współczesności te słowa pasują, niestety.

Published in: on 21/02/2012 at 6:32 pm  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://darjez.wordpress.com/2012/02/21/lutowe-rocznice-czyli-o-wieszczu-zapomnianym/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: