Spotkałem Kuryluk w Czytelni Sztuki

odnalezione w bucie

historie przenoszone

dużo przenoszone

zostały przeniesione

istota sztuki – przenoszenie?

PS. Pisanie o wystawie i rozmowie z Ewą Kuryluk jakimikolwiek dookreślonymi słowami ani nie ma sensu, ani nie przyniesie efektu. Jej świat tak naprawdę nie musi być wykładany i tłumaczony. Jej świat musi być komentowany. Stwierdziła sama, podczas spotkania, że nie może istnieć sztuka bez komentarza. Zgadzam się z tym całkowice. Mój prywatny komentarz powyżej. Że pojmą go tylko Ci, którzy znają opowiedzianą na wernisażu historię? A w czym miałoby to szkodzić? Niech idą obejrzeć wystawę, niech wedrą się w czyjąś prywatność ze swoim własnym wytrychem. To nie wścibstwo. To przywilej. Ci wielcy nie boją się szczerości. Ewa Kuryluk jest wielką artystką. Do 27 listopada możemy oglądać bardzo ważną i, jak sama stwierdziła, „chyba dość dobrą” wystawę.

Czytelnia Sztuki znakomicie wypełnia tę jesień. I tyle żółci, brązów i sepii wokoło…

Published in: on 12/10/2011 at 7:21 am  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://darjez.wordpress.com/2011/10/12/spotkalem-kuryluk-w-czytelni-sztuki/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: