Kibic? Obywatel!

Z reguły obserwując takie czy inne oddziały prewencji pacyfikujące grupy chuliganów przy takich okazjach, jak chociażby niesławny występ naszych kibiców podczas międzypaństwowego meczu Litwa – Polska, nie miałem większych wątpliwości co do zasadności zastosowanych środków. Przyznam nawet, że były sytuacje, także oglądane przeze mnie na stadionie, kiedy wręcz stwierdzałem, że nieudolność i obawa przed użyciem drastyczniejszych środków doprowadzały do eskalacji agresji grup, których nie dało się już później kontrolować. Nie tym razem jednak.

Zapoznając się z póki co jednostronną wersją wydarzeń, które miały miejsce podczas wyjazdu niespełna 150 osobowej grupy kibiców Piasta na mecz Ligi Mistrzów do Pragi, byłem wstrząśnięty. Powodów tego było kilka. Przede wszystkim każdy myślący człowiek wie, co to znaczy tłum. Rządzi się swoimi prawami i nie trzeba tu bynajmniej zgłębiać prac Eliasa Canettiego, żeby to zrozumieć. Nasi kibice mówili prawdę – przez wiele godzin byli przetrzymywani, dokonywano szczegółowych rewizji, w których nawiasem mówiąc nie znaleziono jakiejkolwiek broni i innych materiałów niebezpiecznych, a to ważne dla dalszych rozważań. Policja w każdym kraju doskonale wie, jak łatwo można sprowokować raczej przewidywalne reakcje. Powstaje tu pierwsze pytanie: Dlaczego przez nieodpowiednie i PROWOKACYJNE traktowanie polskich kibiców doprowadzono do maksymalnej eskalacji napięcia?

Nic nie znaleziono u nich samych ani w autokarze, sprzedano im bilety. Dość enigmatycznie brzmi wypowiedź kibiców, że pod bramą stadionu doszło do zamieszania i potem nastąpiła brutalna akcja policji. To prawda, że należy wyjaśnić czym było „zamieszanie”. Pytanie drugie jednak nasuwa się samo. Co musiała zrobić grupa kibiców, aby usprawiedliwić użycie przez policję metalowych pałek, połamane palce i ciężkie pobicie jednego z nich? Pytania pomocnicze: Co robił kibic, który w ciężkim stanie znajduje się w szpitalu – leżąc po pierwszych ciosach chwytał zębami za nogawki? Musiało to być coś strasznego, skoro zdecydowano się go „dopacyfikować”.

Jasne, to relacje jednej strony i wypada poczekać na stanowisko czeskie. Ale jakoś nie otrzymujemy materiałów operacyjnych, z których wynika, że Pragę nawiedziła horda Hunów z Gliwic, którzy w 140, gołymi rękami prawie przewrócili stadion. Nie wierzę w szczególnie chamskie zachowanie kibiców. Wiem na pewno, że podobnych środków prewencji nie użyto by w stosunku do kibiców czeskich. Obym nie miał racji, ale najwyraźniej ktoś w Pradze miał ochotę naszym kibicom dać nauczkę.

Na koniec o innym, ale dla mnie najważniejszym aspekcie. Obywatele RP poza granicami kraju zwrócili się kilkukrotnie z prośbą o pomoc do przedstawiciela Państwa Polskiego, jakim jest konsul. Ich WYRAŹNE prośby o pomoc zostały zignorowane. Czy mogły zostać tak potraktowane? Czy 4 godzinne przetrzymywanie przez obce służby policyjne grupy polskich obywateli nie jest dostatecznym powodem do reakcji konsula? Osobistej reakcji? Jeśli nie, to chyba wypada zmienić obywatelstwo.

Oto co między innymi na temat powinności konsula mówi kierownik polskiego konsulatu w Brukseli Piotr Wojtczak, zapytany o to, z jakimi sprawami nasi obywatele mogą zgłaszać się do konsulatu:

Trudno wskazać wszystkie sprawy, dlatego postaram się wymienić najczęściej spotykane. Są to kwestie zapewnienia pomocy obywatelom w realizacji praw przysługujących im zgodnie z prawem państwa przyjmującego czy prawem międzynarodowym, a więc m.in. sprawy łamania praw pracowniczych przez tutejszych pracodawców, przypadki aresztowań. Dbamy o to, by władze lokalne zapewniały Polakom takie same prawa, jak swoim obywatelom. Zajmujemy się też szeregiem sytuacji losowych: pomagamy w razie kradzieży i wypadków (oby ich było jak najmniej). Właśnie po to jesteśmy, by pomóc przejść przez te trudne sytuacje w jak najłagodniejszy sposób (a często przecież w przypadku tych osób dochodzi jeszcze bariera językowa).” Tu mam kolejne pytanie: Czy konsul RP w Republice Czeskiej ma inne zdanie na ten temat?

Nie dajmy się ponieść retoryce niektórych. Nie stosujmy w tej sprawie zbyt daleko idących uogólnień. Przede wszystkim w interesie Państwa Polskiego jest sprawdzenie, czy rzeczywiście cały incydent można potraktować li tylko jako pacyfikację chuliganów, czy jednak zostali pokrzywdzeni obywatele polscy, których potraktowano niezgodnie z normami prawa międzynarodowego. Na koniec zaś kategorycznie wymaga wyjaśnienia zachowanie naszego konsula. Niezależnie bowiem do jakiej z dwóch wyżej wspomnianych kategorii zaliczymy incydent, jego odpowiednio wczesna interwencja z pewnością by mu zapobiegła, a polscy obywatele nie zostaliby przez policję pobici. Może się mylę, ale tak rozumiem nasz dobrze pojęty interes, który jak sądzę powinien być tak pojmowany także przez konsula. W tej sprawie z całą pewnością powinno się wypowiedzieć MSW. Tylko kto w imieniu kibiców Piasta Gliwice, gliwiczan, obywateli RP, z takim zapytaniem do ministerstwa się zwróci? To już ostatnie pytanie…


Published in: on 20/09/2011 at 9:20 am  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://darjez.wordpress.com/2011/09/20/kibic-obywatel/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: