A jeśli Ela Kwaśnicka nie kłamie?

Choć znając wszystkie fakty, którą to znajomością zaraz podzielę się z Czytelnikami, trudno mi w jej prawdomówność uwierzyć, jednakowoż muszę zakładać choćby w minimalnym stopniu, że nie kłamie. A wtedy? Wtedy wniosek jest tylko jeden: Ela Kwaśnicka w żadnym wypadku posłanką zostać nie może!

Po kolei jednak. Chciałem już zająć się sprawami znacznie ciekawszymi niż te związane z kandydatką, na którą przecież głosował nie będę, ale wczoraj pojawiły się na moim blogu dwa komentarze niejakiego „baciara”. Przytoczę ten z nich, mający związek ze sprawą:

Czy jeśli ja napiszę post i podpiszę się jako Dariusz Jezierski, to moje wypociny będą szły na konto szanownego Autora? Czy nie taką metodę zastosowano wobec pani Eli?

Jeśli chodzi o pierwsze pytanie – tak, to możliwe, ale na pewno nie na tym blogu. Pytanie drugie jest ciekawsze, bowiem zawiera w sobie niespecjalnie zawoalowaną sugestię, że oto ktoś najwyraźniej chciał spróbować dorobić Pani Eli gębę, której nie ma i zdyskredytować ją tym samym publicznie. Pozwolę sobie w to wątpić. Dlaczego? Zamieszczam screen, na którym wyraźnie widać, że post został wysłany przez Elę Kwaśnicką z podanym adresem kwasnicka@kwasnicka.pl (jest też IP).Hmm, ciekawe, prawda? Ciekawość czasem skutkuje wiedzą i dlatego dzisiaj postanowiłem zajrzeć sobie na profile kilku osób, nie będąc pewnym, czy inne baciary nie dyskredytują mojego tekstu, poczytalności i diabli jeszcze wiedzą czego. I znów niespodzianka. Pan Michał Jaśniok na tablicy p. Eli Kwaśnickiej zapytał ją o to, czy haniebny wpis w komentarzu na moim blogu jest jej autorstwa. Odpowiedź p. Eli jest następująca:

Przepraszam ale nie wiem (przynajmniej teraz ) o jakim wpisie Pan pisze🙂 i nie kojarzę Pana Jezierskiego. Pozdrawiam Ela. PS. jeżeli było coś toksycznego – to nie chcę się tym zajmować🙂

Jak widać, z uśmiechami, z jakże kobiecym i delikatnym odżegnywaniem się od wstrętnych i toksycznych rzeczy. Lukrecja Borgia, czy ki diabeł? Czemu pytam? Bo za tą słodyczą czai się łgarstwo kolejne. Znowu screen, z którego jasno wynika, że Ela Kwaśnicka nie dość, że mnie kojarzy, to jeszcze powzięła informacje o tym, kim jestem. Pisałem już zresztą o tym.

Cóż, przedstawiłem dwa dowody na to, że Ela Kwaśnicka kłamie. Ale nie jesteśmy w sądzie i trudno to jeszcze definitywnie osądzić, prawda? Nie osądzajmy więc. Jeśli jednak mamy założyć, że Ela Kwaśnicka nie kłamie, to wnioski są oczywiste. Przede wszystkim czas powiadomić prokuraturę! To co zrobiła ta szuja, która włamała się do prywatnej poczty p. Eli, na jej prywatnej domenie w dodatku, podlega pod paragrafy i to liczne! Aż drżę na samą myśl, co taki podły człowiek, a może ludzie, wszak może to być spisek, mogą jeszcze wymyślić żeby zdyskredytować p. Elę! To już gorzej niż zwykły baciar!

Jeśli zaś chodzi o odpowiedź Panu Jaśniokowi i jej zupełną sprzeczność z wpisem na profilu p. Adriana Króla, to zakładając prawdomówność p. Eli, trzeba skonstatować, że komentuje to, czego nie czytała (mój tekst) lub, że po kilku dniach zapomina to, co przeczytała. Jak zatem będzie pracowała w Sejmie??? Tam będzie trzeba dużo więcej przeczytać i zapamiętać. Wracamy zatem do wniosku postawionego na początku. Jeśli p. Ela Kwaśnicka nie kłamie, to w żadnym razie nie może znaleźć się w Sejmie! Może bowiem w swojej pracy być równie solidną co w swojej przedwyborczej sieciowej aktywności. O brakach w znajomości mnemoniki nie wspominając.

A jeśli Ela Kwaśnicka kłamie (co dla mnie jest już oczywiste)? Sprawa jest prosta – jej obecność na najbardziej eksponowanym miejscu wyborczej listy SLD jest skrajnym nieporozumieniem.

Published in: on 27/08/2011 at 8:53 pm  Comments (2)  

The URI to TrackBack this entry is: https://darjez.wordpress.com/2011/08/27/a-jesli-ela-kwasnicka-nie-klamie/trackback/

RSS feed for comments on this post.

2 komentarzyDodaj komentarz

  1. Panie Dariuszu,
    Pisząc niniejszego posta wpisałem adres tadeusz@kosciuszko.pl. Rozumiem, że w związku z tym uważa mnie Pan za inkarnację wodza insurekcji.

    Równie dobrze mogłem wpisać adres bolesław@chrobry.pl. Czy to nie proste i zarazem genialne? Przecież to elementarne, drogi Watsonie!

  2. Szanowny Panie Kościuszko! Wybieram tę formę, bo „baciarze” byłoby mi trochę niezręcznie. Właśnie przewidując dokładnie taką linię obrony, zdecydowałem się zająć się także sytuacją, w której już prawie na pewno sama zainteresowana mija się z prawdą, pisząc, że mnie nie kojarzy. Niewinność nie musiałaby robić w takiej sytuacji uników! Jasne jednak, że jedno kłamstwo to zawsze lepiej niż dwa. Oczywiście, mogła również zapomnieć lub nie czytać, stąd moje wnioski ironiczne i surowe.
    Zwracam również uwagę na to, że w takich przypadkach ciekawy kontekst daje zestawienie czasu tych wszystkich aktywności. Na koniec jeszcze podkreślę, że wiedząc jak trudno udowodnić autorstwo czegokolwiek w takich sytuacjach, zatytułowałem tekst „A jeśli Ela Kwaśnicka nie kłamie”. Zachowuję sobie jednak prawo do własnej opinii i dzielenia się nią z innymi. To oczywiste, Wodzu!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: