O, Ela! Straciłaś…

ELA Kwaśnicka w komentarzu pod moim poprzednim tekstem:

https://darjez.wordpress.com/2011/08/18/zdejmiemy-zielony-obrus-adrianowi-krolowi-odpowiadam/

w odpowiedzi na moją, może i przykrą w odbiorze, ale nieuwłaczającą nikomu i nikogo nieobrażającą krytykę, obraziła mnie w niewybredny sposób, podając w wątpliwość moją sprawność intelektualną. Zatem (oczywiście na początek)…

O, Ela! Straciłaś…

Nie, na pewno nie przyjaciela, że sparafrazuję tekst znanej niegdyś piosenki, bo za takiego dla Ciebie nigdy nie mógłbym uchodzić. Powiem nawet wprost, że już raczej między Twoich nieprzyjaciół (tylko politycznych!) można by mnie zaliczyć. Wytłumaczę już na wstępie, Ela, skąd ten mój kolokwialny ton. Pozwoliłaś sobie mianowicie, Ela, na komentarz, na który, z racji pozycji, do której aspirujesz, nie powinnaś sobie pozwolić. Widzisz, Ela, każda „jedynka” jest na cenzurowanym. Ty też, Ela i dlatego pozwoliłem sobie na prywatnym blogu napisać, co sądzę o Twojej, Ela, kandydaturze. Zgodnie z wszelkimi regułami udostępniłem to wszystkim, którzy chcą czytać. I Ty, Ela, przeczytałaś. Polemizuje ze mną, w zgodzie z wysokimi takiej polemiki standardami Pan Adrian Król i bardzo to sobie cenię i szanuję. Ale Ty, Ela, napisałaś dosłownie: „Czy ty człowieku leczysz się na głowę?”. Pojechałaś, Ela! – dostosuję się do twojego stylu – bardzo żałośnie. I nie chodzi mi bynajmniej o trącący nieco myszką, raczej już mało używany zwrot, ale bardziej o demonstrację braku wartości i kultury politycznej, które sobą powinnaś reprezentować. Bo widzisz Ela, Ty dajesz mi rady (o czym za chwilę), więc ja Ci dam małe upomnienie. To co napisałaś jest mało polityczne i w zasadzie powinienem czuć się urażony i próbować dochodzić swoich praw jako osoba prywatna obrażona w niewyszukany sposób przez osobę publiczną. Do wczoraj nie miałem wyrobionego zdania o Pani Kwaśnickiej, o pardon! O Eli, nie wiedząc nic o Twoich kwalifikacjach, zaletach i wadach i pisałem  że jesteś dla mnie anonimowa. I druga uwaga, Ela. Sporo osób w Polsce „leczy się na głowę”, korzystając z pomocy psychologów i psychiatrów. Walczą ze słabością, z demonem, którego sobie, Ela, nawet wyobrazić nie możesz. Wielu z nich pójdzie do urn, być może także na Ciebie, Ela, chcąc oddać głos. Nie obrażaj ich więc przy okazji. Żeby skończyć temat, powiem jeszcze o swojej głowie – nie Tobie jej stan oceniać, bo nie posiadasz instrumentów.

Przywołałem tu Twoje kwalifikacje i zalety. Nieprzypadkowo. Bo oto inny zgoła komentarz, już nie na moim blogu, ale na FB Adriana Króla. Jakże inaczej brzmi! Na miły bóg, toć to już prawie parlament!  Aż zacytuję, wciąż pod wrażeniem będąc: „co za troska Pana Redaktora o jakość naszych list -wielkie dzięki. Gdyby jednak Pan się troszke postarał to wiedziałby, że można mi wiele zarzucić ale nie brak odwagi i kompetencji. A tak dla Porządku: Mam na imię Ela (właściwa pisownia). I moja rada🙂 proszę zmienić OZI🙂” Ileż tu szacunku (nawet duże litery!). Również szczypta ironii, choć przyznam, bez polotu. Jak to brzmi w porównaniu z „Czy ty człowieku leczysz się na głowę”? Czyżby dwie twarze ewentualnej posłanki? Jedna ugrzeczniona – eksponowana na widok publiczny, druga, chyba jednak prawdziwa – do dyskusji z krnąbrnymi wyborcami, czy dziennikarzami? Dobrze się stało, że ta druga twarz mignęła nam już teraz. Postaram się, i to Ci Ela obiecuję, zatrzymać ją jak w kadrze i pokazać maksymalnie dużej liczbie osób. Tak się składa, że sam mam raczej lewicowe poglądy i dotyczy to również bardzo wielu bliskich mi osób.

Wróćmy jednak do drugiego komentarza i zacznijmy od mojego zainteresowania. Z OZI nie korzystam, a informacje o ludziach, którzy mnie interesują, zdobywam zwyczajnie, ludzkimi metodami. Więc ta rada mi nie pomoże. Ale ciekawi mnie tu coś innego – gdzie to zarzuciłem Ci, Ela, brak odwagi i kompetencji? Jak to pisał Pan Adrian Król? „Uderz w stół, a nożyce same się odezwą”? Zaiste, mądrze prawił! Więc o co chodzi, Ela? Prewencja? Jakieś słabe punkty, czy kompleksy? Nie zarzucałem Ci niczego, pisząc jedynie, że jesteś dla mnie anonimowa. Już nie. Bo teraz mogę Ci Ela zarzucić coś innego – zwyczajny brak kultury i totalną polityczną niezgrabność. I to wszystko. Na koniec, Ela, wybacz Elżbietę. Każdy zapytany, który Cię nie zna (a ja Cię nie znałem), stwierdziłby, że Ela to Elżbieta. Jestem mniej bezpośredni niż Ty (w zasadzie byłem, bo mnie z tego zwolniłaś) i nie ośmieliłbym się na taką poufałość. Ale Ela mi pasuje. Bardzo. Elżbieta brzmi zbyt poważnie.

Published in: on 19/08/2011 at 8:50 am  Comments (5)  

The URI to TrackBack this entry is: https://darjez.wordpress.com/2011/08/19/o-ela-stracilas%e2%80%a6/trackback/

RSS feed for comments on this post.

5 komentarzyDodaj komentarz

  1. Czy jeśli ja napiszę post i podpiszę się jako Dariusz Jezierski, to moje wypociny będą szły na konto szanownego Autora? Czy nie taką metodę zastosowano wobec pani Eli?

  2. Podpisuję się pod tym stwierdzeniem.

  3. Każdemu wolno, zwłaszcza, że akurat teraz zbieranie podpisów jest na czasie;)

  4. Przyjmuję ten prztyczek z uśmiechem🙂 , pozdrawiam .

  5. Bo to też taki mały żart był jedynie, a na odrobinę uśmiechu zawsze jest dobry czas. Pozdrawiam i naprawdę życzę dobrego wyniku!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: