Zdejmiemy zielony obrus? – Adrianowi Królowi odpowiadam

To pytanie kieruję bezpośrednio do Pana Adriana Króla z bytomskiego SLD, o którego istnieniu pewnie bym nie wiedział (bez urazy!), gdyby nie jego komentarze pod którymś z moich tekstów. Oto link do jego blogu (nie czekam na rewanż!), który, przyznam, od czasu owych komentarzy zacząłem śledzić z zainteresowaniem, gdyż autor pisać potrafi i w dodatku ciekawie.

http://adriankrol.blogspot.com/2011/08/negocjacje-przy-zielonym-2004-stoliku.html

Tym razem jednak mało to merytoryczne, a bardzo w typie kaznodziejskim. Jest o wierze w samego siebie i o innych sprawach, jest i sugestia, co do wyjątkowej bezwzględności w walce o „jedynki’ (w kontekście tytułu wyraźnie mowa o zaiste krwiożerczej, bezwzględnej i okrutnej Małgorzacie Tkacz-Janik, która ku zaskoczeniu wielu nie została „jedynką” w naszym okręgu). Krytykując medialną kampanię przeciw SLD, tworzy pan Adrian jednocześnie mit o pazernych Zielonych, mający w sobie tyle samo prawdy, co doprawiona gęba wilka z bajki o Czerwonym Kapturku. Rozumieć chyba należy, że niespodziewana zupełnie na czubie Elżbieta Kwaśnicka ma być przykładem tego, jak osoba pokorna i w pocie czoła pracująca, zostaje nagrodzona niespodziewanym awansem? Dla mnie ta obecność świadczy jedynie o bezpardonowej walce, ale zupełnie gdzieś indziej, konkretnie w samej SLD. Pewnie Pan Zaborowski w duchu przyzna mi rację. Rzecz w tym, że kandydatura Kwaśnickiej, która sama jest dla mnie tak anonimowa jak którykolwiek z kuzynów Marka Widucha, jest już czymś więcej niż niezręcznością. Jeśli ma wygrać rzeczywiście – może się pomylić. Rozmawiam z ludźmi, także mocno lewicowymi – nie lubimy jej tu. Nie jest naszą kandydatką i mamy pełną świadomość, że została oddelegowana do załatwienia kilku spraw takoż prestiżowych (Z kontra N) jak pokazowych („a jednak kobieta!”). A jeśli ma wygrać Marek Widuch? Cóż, w powszechnej opinii został nieco ośmieszony. Jedno pokazaliście na pewno – słabość i nijakość gliwickich struktur SLD. I partia zapłaci za to szybciej niż się wydaje.

A co do „magii jedynki”. Panie Adrianie, proszę nie pozować na ideowca. 70 % elektoratu głosuje „po numerku jeden” i statystyka już się z tym uporała, pokazując te zależności. Ale tu może zadecydować jak nigdy dotąd czynnik irracjonalny. To mieszanie w kociołku nie podoba się także wielu osobom ściśle związanym z SLD. W krańcowym przypadku może się to skończyć tak, że zostaniecie bez mandatu. Tkacz-Janik jest społeczną liderką i żadne złośliwości nic tu nie zmienią. Sposób jej potraktowania jest mało elegancki i słychać to w wielu niezależnych komentarzach. Jej wynik z wyborów samorządowych mówi sam za siebie i proszę mi wierzyć, jej osoba mandat SLD gwarantuje. Nie ukrywam, że od kilku dni sam namawiam ją do tego, żeby nie odpuściła i spróbowała zaapelować do zdrowego rozsądku waszych liderów. To wszystko można odwrócić.

Wrócę do zielonego stolika. Po co w tym momencie narzuca Pan tu zielony obrus? Zdaję sobie sprawę, że i Pan czuje, że nie załatwiono niczego. Ale te sugestie zawarte w Pana krótkim tekście wręcz skłaniają do zdarcia tego obrusiku. To co, zaczynamy dyskusję o rzeczywistych powodach awansu Pani Kwaśnickiej? O Waszych wewnętrznych rozgrywkach, których projekcją jest niestety sytuacja na liście w naszym okręgu? Gdzie drwa rąbią tam wióry lecą, ale cena, którą chce SLD zapłacić w cudzej (zielonej) walucie jest zbyt wysoka. Całe lata mozolnej politycznej pracy Zielonych na Śląsku, cały spektakularny sukces tej partii, przy małych jeszcze (niestety!) możliwościach jest już walorem, którego nie można tak po prostu oddać za darmo. Gra idzie o rzeczy dużo większe i o dłuższych w czasie konsekwencjach i doskonale Pan o tym wie, ale nie miejsce tu na takie dywagacje.

Idealnym i budzącym szacunek zagraniem ze strony SLD będzie zaproponowanie tej „jedynki”, jeszcze przed niedzielnym konwentem, Małgorzacie Tkacz-Janik. Mam nadzieję, że tak się stanie. Dla dobra, które wykracza poza zwykłe personalne rozgrywki.

Pozdrawiam

dj

Published in: on 18/08/2011 at 9:01 am  Comments (15)  

The URI to TrackBack this entry is: https://darjez.wordpress.com/2011/08/18/zdejmiemy-zielony-obrus-adrianowi-krolowi-odpowiadam/trackback/

RSS feed for comments on this post.

15 komentarzyDodaj komentarz

  1. Powiem tak , uderz w stół w nożyce same się odezwą , ale o tym za momencik . Na początku chciałbym podziękować za ciepłe słowa oceny mojej aktywności blogerskiej . Moje teksty nie są tak wycezelowane jak bym chciał , ale staram się nadrobić braki stylistyczne wartością słowa, raz jeszcze dziękuje .
    A teraz o liście, MTJ , Eli Kwaśnickiej i ogólnie o wyborach. Nie kreuję się na ideowca pisząc o przesadzie magii jedynki , zwłaszcza w kontekście peanów na cześć MTJ . Znam Panią Małgorzatę ( wciąż żałuję , że nie jesteśmy nadal na ” ty ” , to taki mój prywatny wkręt ) , doceniam jej walory , dorobek medialno społeczny , jej aktywność, tak to wszystko przemawia , lub tez powinno przemawiać za jej udziałem w wyborach. Pani Małgorzata otrzymał taka propozycje w ostatnich wyborach samorządowych, dostała upragnioną jedynkę, wygrała , jest radna sejmiku. Ale też pamiętam o tym jakie miała opory aby przyjąć zasady wg których pracują radni klubu SLD, ponoć miała nawet opory wejścia do klubu, ale może to tylko plotka.Dla porządku Krzysztof Wójcik , były prezydent Bytomia z ” trójki ” zrobił drugi wynik , bez spektakularnej kampanii , to trochę przeczy tezie o socjotechnice związanej z ” jedynką ” . I o tym traktuję mój krótki tekst, nie o personach , nie o nazwiskach , traktuje o magii . Nie będę tutaj wywlekał kuchni związanej z negocjacjami , bo Pan wybaczy nie jest to do użytku publicznego , ale parę szczegółów może mrozić krew w żyłach, ale może i to są jedynie plotki. Raz jeszcze powtórzę , osobiście cenię Panią Małgorzatę Tkacz Janik , zapewne ona sama o tym wie najlepiej , cenie jej dorobek , doceniam walory Zielonych 2004, ale dostrzegam też wady , i nie tylko z perspektywy fotela szefa bytomskiego SLD . Alians SLD , Zielonych i kilku innych formacji które mówią o sobie- jesteśmy lewicą , jest konieczny i niezbędny , ale w moim przekonaniu nie wystarczy tylko mówić , trzeba też robić. A czasem trzeba też powalczyć nie koniecznie z tej magicznej jedynki. Jeśli jest się przekonanym o własnej sile i wartości to trzeba walczyć z trzeciego , piątego czy też ostatniego miejsca . Ja przyjąłem nr 4 na liście okręgu !!!! i tylko okręgu gliwickiego, byłem na miejscu trzecim, ale z szacunkiem przyjąłem decyzję mojej partii , że numerem jeden będzie Ela Kwaśnicka. Nie obraziłem się , będę z dumą reprezentował Bytom.Proces budowania koalicji jest długi , trudny i często bolesny, Sojusz kilka razy sparzył się na swoich koalicjantach, i to w zakresie personalnym ( Arłukowicz w PO , Pisalski w PO ) , lista jest długa i bolesna. Może jest tak , że dzisiaj SLD chce sprawdzić tych wszystkich którzy mówią : kochamy SLD , ale chcemy tyle i tyle ” jedynek ” na listach. Miłość to proces budowy wzajemnego zaufania , czasem trudno mieć zaufanie do partnera który ciągle powtarza jak to nam cuchną nogi i , że tak na prawdę to jest to małżeństwo z rozsądku a nie z miłości. I proszę nie odnosić tych ostatnich zdań jedynie do Zielonych.

    Adrian Król

    • Witam szanownych interlokutorów,

      To nie magia „jedynek” i żadna chciwość z nimi związana, a przyziemny pragmatyzm. Wszak mamy taką odmianę proporcjonalnej ordynacji wyborczej, w której głosy oddane na osoby kandydujące z dalszych pozycji, w uproszczeniu rzecz ujmując, są przypisywane „jedynkom”, ewentualnie jeszcze jakoś skutecznie „dwójkom” i „trójkom”, więc póki nie zostanie ona zmieniona na bardziej realistycznie oddającą preferencje głosujących, to „wysokość” miejsca na liście będzie nadal miała znaczenie, a efekt to faktyczne głosowanie na listę, zamiast na kandydatkę czy kandydata.

      • Całkowicie się z Panem zgadzam, co do szkodliwej dla polskiej rzeczywistości (trzeba to głośno mówić) ordynacji wyborczej i jej wpływu na zachowania kandydatów i walkę o maksymalnie wysokie miejsce. Przydałyby się zmiany, które wypromują ‚czynnik ludzki’ – rzeczywistych, z krwi i kości kandydatów, a nie taką czy inną listę. W dłuższej czasowej perspektywie czyż można się dziwić, że społeczeństwo obojętnieje?

  2. Dziękuję za komentarz. Dodam tylko tyle, nie możemy mówić o „odzywających się nożycach”, gdyż tytuł Pana tekstu zaadresował go tak precyzyjnie, że bardziej musiałoby być już „po nazwiskach”. Zostawię teraz miejsce innym komentatorom;)

    • Czy ty człowieku leczysz się na głowę?

      • A tu nożyce zabrzmiały niemal natychmiast. ;->

  3. Adrian Król jest idealistą i przy okazji wyborów okazuje się to wadą. Przede wszystkim wadą wzroku.

  4. A tak z czystej ciekawości: jakie to osiągnięcia mają śląscy Zieloni (w liczbie ok. pięciu)? Dlaczego pani MTJ jest „społeczną liderką”? Czym szczególnym zasłużyła się w ciągu roku pracy w Sejmiku? Chętnie poznam odpowiedź na te pytania.

    • Rodzaj i charakter działań pani MTJ znany jest mi bliżej dopiero od niedawna. To od jej, wysłanej do mnie na fb wiadomości, zaczął się projekt związany z obecnością Gliwic w Pakcie dla Kultury. Dla mnie działanie zdecydowanie prospołeczne. O działalności MTJ w Sejmiku nie wiem wiele, ale szczerze mówiąc, nie z tą działalnością kojarzę społecznych liderów. Społeczni liderzy bowiem pojawiają się na placach, na ulicach, z megafonem w ręku itp. Polecam przy okazji weryfikację najprostszą. Proszę nawet w Google wpisać dwa nazwiska – MTJ i EK – a wynik jaki Pan otrzyma mniej więcej określi różnicę miedzy tym kiedy się społecznym liderem jest, a kiedy się nie jest.

  5. Przynależność do Paktu dla Kultury to oczywiście rzecz chwalebna. Co prawda tylko jedna, ale dobre i to. Z drugiej strony sądząc po liczbie wzmianek o pani MTJ w mediach i jej realnych działaniach nasuwa się jeden wniosek: pani radna jest istotnie bardzo skuteczna, ale w autopromocji. Jeżeli nawet Pan nie był w stanie podać innych przykładów konkretnej jej działalności, to chyba ta teza jest uzasadniona.

    Nie staram się przekonywać o wyższości jednej kandydatki na drugą, bo są mi obojętne, ale próbuję pokazać, że czasem dobry PR i miła powierzchowność nie idą w parze ze skutecznymi działaniami społecznymi.

    Napisał Pan:
    „Społeczni liderzy bowiem pojawiają się na placach, na ulicach, z megafonem w ręku itp.”

    Z taką działalnością pani MTJ nie kojarzę. Znam ją wyłącznie jako liderkę Zielonych, co może świadczyć o pewnej skuteczności politycznej, ale nie społecznej. Swoją drogą warto byłoby, gdyby społeczni liderzy od czasu do czasu porzucali megafony i zajęli się pracą u podstaw. Ale może to pogląd wynikający z mojej naiwności.

    • Jestem dziennikarzem, który raczej nie śledzi skrupulatnie niczyjej działalności w Sejmiku, interpelacji, sukcesów czy porażek. Zajmuję się z reguły inną problematyką. Ponieważ jednak wywołał mnie Pan do odpowiedzi, zadałem Pani MTJ pytanie w tej sprawie jakiś kwadrans temu. Liczę, że otrzymam odpowiedź i obiecuję, że się nią podzielę. Jeśli nie otrzymam – również napiszę.

      • Dostałem odpowiedź i zgodnie z obietnicą przytoczę ją tu w części dotyczącej pracy w Sejmiku.
        „- w sprawie zmian regulaminu współpracy sam. woj. z NGO – wprowadziłam zmiany korzystne dla NGO (mój wkład: interpelacja, projekt uchwały)
        – dzięki mojej interwencji i procedowaniu powołano pełnomocnika ds. NGO i równych szans w sam. woj. (mój wkład – przygotowanie tego stanowiska poprzez Komisję Zdrowia i Opieki Społecznej)
        – dzięki działaniom wczorajszym (interpelacja+działania medialne) –
        wycofano apel do rządu RP o negocjacje pakietu klimatycznego 3×20
        -interpelacja w Sejmiku dot. stypendium dokt. – dzięki temu
        powstanie prawdopodobnie platforma nauki śląskiej, wspomagana przez oddział śląski PAN
        WSZYSTKIE INTERPELACJE ZAWISNĄ NIEBAWEM NA STRONIE SEJMIKOWEJ”
        Jak obiecałem, tak zrobiłem – o reszcie proszę się dowiadywać w materiałach samorządowych ewentualnie u samej zainteresowanej;)

  6. Dorobek pani radnej nie wygląda zbyt imponująco, brakuje jakichkolwiek konkretów przekładających się na życie obywateli. Ale dobrze, że odpowiedziała i za to należy się jej pochwała. Warto śledzić jej poczynania. Warto postawić na realne działania zamiast PR-u.

  7. […] tu: https://darjez.wordpress.com/2011/08/18/zdejmiemy-zielony-obrus-adrianowi-krolowi-odpowiadam/). Miałem rację i istnieje poważne prawdopodobieństwo, że mogę mieć ją i […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: