Dwie twarze Boya

Nie jestem ani satyrykiem, ani humorystą, te etykietki są mi bardzo niemiłe, jestem (…) czystej krwi błaznem i nie widzę innego odcienia na wyrażenie swego temperamentu literackiego”.

Słowa, które wybrałem za motto napisał sam Tadeusz „Boy” Żeleński. Bronił się najwyraźniej, choć nieco kokieteryjnie, przed etykietką, którą mu doczepiono. Nie posłuchano go – we wszystkich encyklopediach stoi „poeta satyryk” lub „satyryk”…

Kochamy Boya. Znaczy kochają go ci, którzy go znają. I to nie tylko za „Słówka” (ze słynnym „Z tym największy jest ambaras, Żeby dwoje chciało naraz”), ale za wspaniałe „Obrachunki fredrowskie”, krytykę literacką i teatralną, świetne pióro i bezkompromisowe poglądy (Tadeusz Żeleński w tamtych czasach propagował antykoncepcję, bronił praw kobiet do aborcji, sam lekarz pediatra, kładł ogromny nacisk na świadome macierzyństwo). Z całą pewnością dla polskiej literatury najwięcej zrobił jednak jako tłumacz literatury francuskiej. Jego życie literaturą było naznaczone. Szalał ze „Smutnym Szatanem” Przybyszewskim po ulicach Krakowa (zresztą najprawdopodobniej podkochiwał się w jego diabolicznej żonie Dagny), sam ożenił się z… piękną Zosią, bohaterką „Wesela” Wyspiańskiego, czyli z Zofią Pareńską. Czyż taki Władysław nie musiał stać się tym „Boyem”, którego znamy? Musiał.

Dziś minęło 70 lat od jego zamordowania. Hitlerowskie Einsatzkommando zamordowało go we Lwowie, w którym znalazł się po wybuchu wojny, wraz z grupą lwowskich oficerów w nocy z 3 na 4 lipca 1941 roku. Nie znamy miejsca jego spoczynku. Tragiczny los kolejnego wielkiego Polaka. Zapewne. Aż chciałoby się z jeszcze większą estymą sięgnąć po jego dzieła. A jednak jest druga strona medalu. Inny Boy Żeleński, o którym praktycznie się nie wspomina. Kochamy swoich wielkich i chcemy ich wielkimi widzieć nawet za cenę przemilczenia. To przemilczenie było programowe za czasów „władzy ludowej” w Polsce. Teraz jednak, może czas przypomnieć także drugie oblicze Tadeusza Boya Żeleńskiego? Nie, nie po to, aby odebrać mu część zasłużonej sławy. Samo słowo nigdy nie jest winne. Nie można jednak przemilczać historii, chwil słabości człowieka, który wszak jak my wszyscy człowiekiem był i miał w swoim życiu momenty wzlotów, ale i upadków. Zapewne wielu trudno będzie uwierzyć, że ten ironista, pragmatyk i geniusz pióra, któremu z całą pewnością daleko było zawsze do komunistycznych przekonań, 19 listopada 1939 roku podpisał oświadczenie polskich pisarzy witających przyłączenie Zachodniej Ukrainy do Kraju Rad. Wchodził również w skład kolegium redakcyjnego jednego z ważnych pism związku literatów radzieckich. Z punktu widzenia polskiej racji stanu to daleko poważniejsze przewiny niż demityzacja Fredry, Mickiewicza czy Marysieńki Sobieskiej, której bez ogródek wypomniał przede wszystkim, że żadna z niej Marysieńka (wielu przed Sobieskim), a w dodatku chora na francuską chorobę. To było to drugie oblicze Żeleńskiego i chyba warto o tym pamiętać. Częścią naszej narodowej tragedii było wszak to, że historia skazywała wielu rodaków na taki dualizm. Tylko najtwardsi potrafili się oprzeć i niestety nasza historia najnowsza, także ostatnich kilku dekad, boleśnie o tym fakcie przypomina. Dziś jednak pochylmy się nad Boyem, a w zasadzie nad jego dziełami i wspomnijmy, że gdzieś tam na Wschodzie leży w ziemi rodak wybitny. Cieszmy się tym, co ten błazen (tak kochał to miano!) ku naszej uciesze napisał.

A dla uśmiechu dla dużych i małych:

DWA KOTKI (z Jachowicza)

Były dwa kotki:

Jeden ładny, lecz z szafy wyjadał łakotki,

Drugi brzydki, bury,

Ale łowił szczury.

Którego wolicie, powiedzcież mi, dzieci?

„Burego, burego!”

„Ładnego, ładnego!”

Nie mogły zgodzić się dzieci.

No, a ty, Celinko?

Rozsądna Cesia z poważną minką

Tak rzecze, pomyślawszy przez chwilę maleńką:

„Oba są potrzebne, nieprawdaż, mateńko?”

Tak odpowie Cesia mała,

A mama ją uściskała

Mówiąc: „Spokojnam, Cesiu, o twoje zamęście,

Sama będziesz szczęśliwa i drugim dasz szczęście”.

Published in: on 04/07/2011 at 8:33 pm  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://darjez.wordpress.com/2011/07/04/dwie-twarze-boya/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: