Publiczne pieniądze na moim koncie

Z Muzeum w Gliwicach od 2009 roku otrzymałem:

1. 25 września 2009 r – 1001 zł, tytułem zaliczki na projekt „Pacyfikacja Gliwicka”

2. 20 października 2009 r – 591 zł tytułem wynagrodzenia za wymieniony wyżej projekt.

3. 05 lutego 2010 r – 910 zł – na pokrycie kosztów pobytu prof. Jana Zielińskiego autora „Szatanioła”

4. 13 maja 2010 r – 368 zł tytułem wpływów z biletów za wystawienie „Wściekłego psa” w Czytelni Sztuki.

5. 22 kwietnia 2011 r – 200 zł tytułem przygotowania i prowadzenia spotkania z Krystyną Czerni autorką biografii Jerzego Nowosielskiego.

Wszystkich otrzymanych przeze mnie z kasy Muzeum publicznych pieniędzy było łącznie dokładnie 3070 zł w ciągu prawie trzech lat. Ale to nie wszystko. Ważny jest również rozchód tych pieniędzy oraz korzyści lub ich brak po stronie Muzeum i odbiorców. Po kolei:

Poz. 1 i 2 – w ostatnich dniach października 2009 r., dzięki tak zarobionym pieniądzom Teatr Nowej Sztuki wystąpił na festiwalu w Mińsku Białoruskim, zdobywając tam wyróżnienia w dwóch kategoriach. Przez kilka dni za te środki na ulicach Gliwic odbywała się trwająca 3 dni akcja, która absorbowała wszystkich aktorów, osoby współpracujące przy poszczególnych projektach oraz wciągniętych w działania gliwiczan. Kilkumetrowe lalki na ulicach, ubrani stylowo gazeciarze, happeningi pod czołgiem i na Placu Krakowskim, Gliwicka Salwa Poezji, Poetycka Grupa Szturmowa. Pisały o tym media, była nagroda Marszałka Województwa Śląskiego za całe GDDK, w tym za tę akcję. Zaliczka (poz. 1) poszła między innymi na koszty strojów itp. Do zarobionych pieniędzy musieliśmy sporo dopłacić, aby do Mińska pojechać.

Poz. 3 – Cała kwota przeznaczona była na pokrycie kosztów podróży profesora Zielińskiego z Zurychu i powrotnej! Dysponuję dowodami w postaci kopii biletów. Istnieje dokładny opis rozchodu tych pieniędzy dołączony do umowy z Muzeum, jakby w przewidywaniu podobnych sytuacji, choć przecież umowy o dzieło między twórcami a instytucjami kultury są rzeczą całkowicie normalną. Efekt? Zerowy zysk po mojej stronie i komplet na sali podczas jedynego w Polsce spotkania autorskiego, wspaniała dyskusja, głośno w mediach.

Poz. 4 – Bez komentarza – Bilety rozprowadzane przez kasę Bajki. Aktor zapracował na te pieniądze, a gliwiczanie nie musieli jechać do Korezu, aby obejrzeć monodram. Szkoda, że nie mogło wejść ich więcej. O spektaklu w Czytelni Sztuki tutaj:

http://www.itv.gliwice.pl/artykul.php?id=3313

Poz. 5 – 200 zł tym razem rzeczywiście ja otrzymałem! Za pierwszą w kraju prezentację znakomitej książki autorstwa gliwiczanki z urodzenia. Pisały o tym media. 200 zł otrzymałem za opracowanie koncepcji spotkania, załatwienie wszystkich spraw z nim związanych oraz jego prowadzenie. Kilkadziesiąt osób na spotkaniu.

Cóż, najwyraźniej pozostaję najgorzej opłacanym „zastępczym piórem” RP.

Published in: on 29/06/2011 at 5:45 am  Comments (1)  

The URI to TrackBack this entry is: https://darjez.wordpress.com/2011/06/29/publiczne-pieniadze-na-moim-koncie/trackback/

RSS feed for comments on this post.

One CommentDodaj komentarz


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: