Ludzie listy piszą?

Napisz proszę chociaż krótki list, choć tak krótki jak noc.

Nie odmówisz chyba tego mi i obiecasz mi to…? – Halina Frąckowiak

Pamiętamy nieśmiertelny przebój „Skaldów”. Czasem podświadomie schodzimy nawet z drogi listonoszowi. Bo przecież ktoś wypatruje znajomego uniformu i z wytęsknieniem czeka na fragment bytu innego człowieka, przelany na kartkę papieru. Fragment ten, jeśli ktoś ma wątpliwości, nosi nazwę listu.

Ile listów napisaliście Drodzy Czytelnicy w tym roku? Zapewne tyle samo co ja sam – żadnego! Nie chodzi mi bowiem o niedbałe rzucenie kilku fatalnie skleconych zdań w mailu. No dobrze, nie chcę nikogo krzywdzić, więc dodam, że nie chodzi mi również o przemyślane i wcale udatnie skonstruowane „listy emailowe”, które wymagają kilkukrotnego przewinięcia ekranu. Chodzi mi o list, będący owocem czasem kilku godzin spędzonych nad kartką papieru z myślami, które mają swoją wagę, bowiem raz zapisane nie dają się tak łatwo unicestwić kursorem. A przecież nikt nie lubi dostawać i wysyłać listów pokreślonych, nieestetycznych, czasem mało czytelnych. A może nie lubił, bo coś mi mówi, że to właśnie przed mozołem i „stratą czasu” uciekamy wszyscy. W myśl nadrzędnych celów rozgrzeszamy się zatem z emailowego niedbalstwa i nadal ślemy megabajty w anonimową przestrzeń. I owszem, można to robić bardzo często, można mieć pewność, że adresat otrzyma taki „list” prawie natychmiast. Unika się przy tym wystawania w kolejce na poczcie, niebezpieczeństwa zagubienia listu, dodatkowych kosztów na znaczek. Coś jednak się przy tym traci. I to coś, z czego sami odzieramy nasze życie nieświadomie – z odrobiny emocji, kiedy czując w palcach szorstką fakturę koperty, rozrywamy ją w pośpiechu lub przeciwnie, delektując się chwilą, bierzemy mały nożyk i starannie ją rozcinamy. Rezygnujemy również z możliwości poczucia znajomych perfum ukochanej kobiety, którymi, o cudowna słabości!, nasączy kartkę dla nas przeznaczoną. Jeśli ktoś stwierdzi teraz, że wysyłając email nie rezygnujemy z dania mu „duszy”, którą posiada tradycyjny list – niech nie czyta już dalej. Nie warto, przepadł…

A teraz z innej beczki. Jan III Sobieski znany jest w naszym kraju z dwóch rzeczy – wiedeńskiego zwycięstwa i… „Listów do Marysieńki”. Te, pisane w każdej wolnej chwili, wynurzenia wielkiego wodza, okazują się po setkach lat fascynującym dokumentem epoki, zawierają szczegóły cenne dla badaczy literatury, obyczajów itp. Kilogramy listów Zygmunta Krasińskiego! One same są dziełem. Rozwijają myśl pisarza, pozwalają poznać epokę, ludzi i fakty. Dają odtworzyć to wszystko, co działo się w nim samym. Próżno szukać takiej wiedzy w „Nieboskiej komedii”. Norwid – przed jego listami wypada się pokłonić. To bodajże największe jego dzieło. Intelektualna głębia, wartość filozoficznego przekazu, tysiące wypowiedzi w sprawach społecznych i politycznych. Jeszcze długo wystarczą na kolejne doktoraty badaczy spuścizny wielkiego Cypriana…

A co pozostanie po nas, ludziach zwyczajnych, ale także literatach, twórcach kultury, mężach stanu? Kto i jak odtworzy skomplikowane procesy, które zachodzą w ludziach nam współczesnych? Nie zostawiają wszak owego niezatartego śladu, jaki zawsze stanowi list. Że piszą? Że ich codzienność to kilka godzin „odpowiadania” i „wysyłania”? Blogi? Sms? Emaile? Rzucane w przestrzeń lekkomyślnie, czasem piękne myśli, ulatują jak bańki mydlane. Bo za niefrasobliwym pisaniem idzie jeszcze bardziej niefrasobliwy odbiór. Zdajmy sobie z tego sprawę.

Drodzy Czytelnicy… jeden list tygodniowo! Proszę…

 

Published in: on 04/04/2011 at 6:25 pm  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://darjez.wordpress.com/2011/04/04/ludzie-listy-pisza/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: