Barbie ma burkę a Francuzi kłopot

Napisałem ten felieton bardzo dawno, ale wydaje się, że w obliczu wydarzeń w Libii jednak warto go przypomnieć. Oto właśnie „arabski problem” od Afganistanu i Iraku trafił do basenu Morza Śródziemnego. Po Egipcie Libia. I jednak właśnie teraz uparcie myślę o Francji z jej bardzo dużą muzułmańską mniejszością. Co będzie dalej? Wydaje się, że każdy scenariusz jest możliwy. Czy ktoś na przykład wierzył, że do rozruchów dojdzie w Tunezji? Tak przecież frankofońskiej i bodajże najbardziej zeuropeizowanej. Świat arabski wrze, Zachód interweniuje pod sztandarami obrony takich czy innych narodów i wartości, a my doskonale wiemy, że broni tych rzeczy tylko tam, gdzie jest ropa. Kiedy wróciłem do tego felietonu uderzyło mnie jeszcze to, że na końcu wspomniałam Katar. A dziś przecież media trąbią, że Katar jako pierwszy z krajów arabskich wystąpił przeciwko Libii. Co to znaczy? Że taki demokratyczny i proeuropejski? Sami sobie Państwo odpowiedzcie. Koniec końców, przeczytać warto…

Z historii narodów możemy się nauczyć, że narody niczego nie nauczyły się z historii – Georg Wilhelm Friedrich Hegel
Się porobiło. Zachodnim światem targają wewnętrzne sprzeczności! Lalka Barbie, jeden z niekwestionowanych symbolów zachodniej cywilizacji, przedmiot pożądania dziewczynek (a mówią, że i chłopców!) spod wszystkich szerokości geograficznych będzie miała burkę!Co to jest burka? Ano, bardzo popularny ostatnio kawałek nieprzeźroczystej tkaniny noszony przez muzułmanki i zasłaniający całą głowę. Właśnie to „totalne” zasłanianie odróżnia ją od kwefu (czarczafu) noszonego przez większość muzułmanek. Na 50 lecie Plastikowej Ślicznotki zechciała ją tak ubrać włoska projektantka Eliana Lorena. W dodatku dowiadujemy się, że takie „islamskie laleczki” będzie można kupić jedynie na aukcjach, z których cały dochód przeznaczony zostanie na dzieci cierpiące z powodów konfliktów zbrojnych. To bardzo szlachetne, prawda? Prawie symbol! Wróćmy jednak do nieszczęsnej Barbie, której śliczna twarzyczka ma być bezlitośnie skryta za kawałkiem chałata. Jak można?! Wkurzył się nawet Nicolas Sarkozy! Nie może ingerować w artystyczne manifesty włoskiej projektantki, ale wyprowadzony z równowagi, postanowił odegrać się na prawdziwych muzułmankach, podkreślając, że Francja, jako kraj ludzi wolnych, pielęgnujący zaszczytne tradycje swobód obywatelskich, nie może pozwolić, aby islamskie kobiety były poniżane w taki sposób. Swoją drogą, akurat one zdają się widzieć w tym akcie niesubordynacji wobec narzucanego prawa manifestację swojej odrębności i niezależności – kobiet dobrowolnie używających burki we Francji wciąż przybywa. Nie tylko Sarkozy się wkurzył. Al Kaida, chłopaki na schwał, nie pozwoli na to, żeby ktoś arabskim kobitom mówił jak mają chodzić ubrane i już od lata zapowiada akty przemocy wobec Francji jeśli ta zakaże stosowania burki.
Czarny scenariusz pod rozwagę:
1. Francja, wolna i liberalna zakazuje.
2. Kilku „fundamentalnych oszołomów” detonuje się np…. w Luwrze.
3. Oburzeni obrońcy światowej wolności znajdują oczywiście winnego i… leci kilka tysięcy ton bomb na takie czy inne miasto.
4. Rozważa się zaatakowanie takiego czy innego „kraju zbójeckiego” i obdarowanie go demokracją, dajmy na to, na wzór Afganistanu czy Iraku.
Koło historii zatoczy pełny obrót… Że to się nie stanie? Francuscy Arabowie są bardzo europejscy? Rządcy świata nie powtórzą błędów z przeszłości? W porządku. A czy wierzył ktoś, że w dawnej Jugosławii będą się nawzajem muzułmanie i chrześcijanie przybijać do drzwi? Czy po Wietnamie wierzył ktoś w Irak i Afganistan?
Różnica mogłaby być tylko jedna – w przeciwieństwie do irackiej broni masowego rażenia (mit założycielski współczesnej światowej mitologii) „burka jaka jest, każden widzi”.
Tak, to był niezwykle czarny scenariusz! Tak czy owak, nie rozumiem jednak czemu ma służyć zarówno głupawy projekt Loreny jak i wolnościowa bufonada Sarkozy’ego. Przypominają mi się karykatury Mahometa w duńskiej prasie. Naprawdę mamy to powtarzać? A gdyby tak ktoś np. w Katarze spróbował pobawić się chrześcijańskimi symbolami? Tak artystycznie i tylko na aukcję.
Ojcze Rydzyku, ty czytasz i nie grzmisz?

 

Published in: on 20/03/2011 at 9:03 pm  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://darjez.wordpress.com/2011/03/20/barbie-ma-burke-a-francuzi-klopot/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: