Konie już dawno się nie śmieją…

Któż umie tak jak Polak mówiąc milczeć, milcząc pić
Tak szumieć, tak o słowo jedno zaraz w mordę bić
– Stanisław Staszewski

Kto by pomyślał, że nasz wielki rodak Fryderyk Szopen zechce zostać z nami o rok dłużej, mimo że to ten ubiegły był jemu poświęcony. Tymczasem właśnie teraz mamy eskalację jego obchodów. Niestety, w jakimś groteskowym tonie…

Jesteśmy narodem, który lubi bronić. Siebie, innych, tych co chcą być bronieni i tych, którzy nie chcą, Europy, Krzyża, wszystkiego co bronić warto i czego nie warto. Wdajemy się w liczne awantury, które przynoszą co najwyżej tyle samo dobrego, co złego. Kiedy nagle zbiorowo uznamy, że dzieje się coś, co nam uwłacza, potrafimy się zmobilizować i zawalczyć. Niestety jednak, czasem walczymy na modłę Don Kiszota, który z wiatraków potrafił robić sobie wrogów nad wrogami. Najbardziej jednak zapamiętale walczymy ze sobą nawzajem. Taka na przykład sytuacja… Powstaje komiks, który ma promować polską kulturę w ościennym kraju. Inspirowany postacią Fryderyka Szopena, siłą rzeczy zawiera treści bardzo różnorodne, reprezentujące różne świadomości i mentalności, ale również zgoła odmienne środki językowe. I oto w jednym z opowiadań muzyk, którego szlachetny profil kojarzy się nieodparcie z wielkim Fryderykiem, który w dodatku ma zagrać koncert w więzieniu, o zgrozo, rzuca mięsem! I zaczyna się. Co? A jakże! Ogólnonarodowa mobilizacja. Ta, co to świętości przed zszarganiem, ta co to godność narodową przed splugawieniem. Pozerstwo! Bicie w tarabany bez żadnego powodu! Szum, który większe szkody przynosi nam wszystkim w świadomości innych nacji, niż kilka słów ogólnie uznanych za plugawe, które przenikną do treści takiego czy innego przejawu twórczości. A może odbierze to cokolwiek wielkiemu Szopenowi? Ktoś, kto tak sądzi, chyba po prostu ma kompleksy.
Oczywiście dyskusyjne jest, czy Ministerstwo Spraw Zagranicznych i inne instytucje powinny sfinansować akurat taką formę promocji, ale skoro już taka decyzja zapadła i jeśli zgodzono się na formę komiksu (a ów od kontrowersyjnych środków językowych nie stroni), to jakiekolwiek dywagacje o zniszczeniu nakładu ze względu na to, że  pojawiły się w nim jakieś wulgaryzmy, niestety obnaża nas boleśnie. I proszę mi wierzyć, nie o Szopenie i o Polsce będą pisać niemieckie i inne media, ale o fobiach Polaków, którzy zachowują się histerycznie z powodu, który zasługuje co najwyżej na polemikę medialną, a i to niezbyt gorącą. Jak zwykle jednak, prosta wydawałoby się artystyczna manifestacja zyskuje w Polsce znamiona megahappeningu. Ale, tak sobie myślę, to chyba bardzo dobrze, prawda? Czegoś się w końcu w sobie dopatrzymy!
A na marginesie, gratuluję już teraz autorom komiksu, zafundowano im darmową kampanię reklamową z marzeń! Będą zamówienia i będzie kaska. A co następne? Mamy Rok Miłosza. Aż mnie korci, żeby przypomnieć, co o nim pisał Sergiusz Piasecki…

 

Published in: on 14/03/2011 at 12:13 pm  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://darjez.wordpress.com/2011/03/14/konie-juz-dawno-sie-nie-smieja/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: