Pyrrusowe zwycięstwo, czyli rzecz o kreowaniu

Niełatwo mi napisać nowy tekst na ten temat. Moje obserwacje tego, co dzieje się wokół poprzedniego, dość żartobliwie polemizującego z tekstem radnego Michała Jaśnioka, zdają się potwierdzać to, że w im bardziej poważnym tonie będą moje dalsze wypowiedzi, tym poważniejszego kalibru będą oznaki niechęci ze strony… niechętnych oczywiście. Rozsyłane wśród „przyjaciół” maile z „odpowiednim” komentarzem, to część obowiązującego widać „rytuału”. Cóż, pozostaje mi się tylko uśmiechnąć. I będzie to, co zresztą zapowiedziałem, ostatni uśmiech w tej kwestii…

Radość Pyrrusa.

Uśmiechałbym się chętniej, gdyby dość histeryczne zachowania radnych Koalicji dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza były jednorazową manifestacją frustracji czy jakichś innych pejoratywnych emocji. Niestety, stajemy wszyscy w obliczu kreowania bezprecedensowej w ostatnich latach sytuacji. Oczywiście w Gliwicach, bo naprawdę różnie z tym bywa w kraju. Obiecałem, że tekst ten będzie w maksymalnie możliwy sposób wyważony. Dotrzymam obietnicy i pozwolę sobie zacząć od wytknięcia bardzo poważnego błędu radnym obozu większościowego, którzy faktycznie, cytując Prezydenta Zygmunta Frankiewicza, „rozdzielili łupy między siebie”. W Prezydium nie ma przedstawiciela klubu Koalicji dla Gliwic. Podobnie przedstawia się sprawa w poszczególnych komisjach. Co więcej, czego się obawiałem, sytuacja trochę wymknęła się spod kontroli – na ostatniej sesji trend ten zdecydowanie był kontynuowany i przeforsowano kandydatury zarówno reprezentanta w Związku Miast Polskich jak i w KZK GOP. To dokładnie w taki sposób odnosi się pyrrusowe zwycięstwa! Zacznijmy od Prezydium i komisji RM. Wyobrażam sobie irytację i rozumiem pierwsze reakcje KdG ZF po samym fakcie, gdy, było nie było, jedna z dwóch najpoważniejszych sił w obecnej Radzie Miejskiej w sposób sztuczny zostaje przyblokowana i sklinczowana przez resztę składu i w ten sposób „napomniana” w kwestii jej obecnego statusu. I tu zapytam radnych, którzy o takim podziale zadecydowali: co Państwo wygraliście w ten sposób? Nieobecność kogokolwiek z KdG w składzie Prezydium naprawdę jest porażką i rzeczywiście pozostaje w niezgodzie z pewnymi standardami. Będzie przy tym rwacać nieraz jak przypadkowy rykoszet. A komisje? Kiedy ochłonąwszy, zastanowicie się, jak mało znaczący jest fakt owego „triumfu” w batalii o obsadę stanowisk ich przewodniczących, zrozumiecie również jak łatwo wjechaliście… w maliny. I znika powoli poczucie satysfakcji, prawda? Pyrrus ochłonąwszy po wielu bitwach stwierdził, że do następnej nie ma już siły. Wy jesteście dopiero po dwóch, ale o sprawy mimo wszystko nienajwyższej wagi. Możecie ochłonąć wcześniej. Bo po owych, koniec końców jedynie prestiżowych porażkach, Koalicja dla Gliwic przyjęła całkiem inną strategię. Niezwykle skuteczną i wynikającą z dużego doświadczenia. Tu jednak trafiamy w sedno tego, czego już nie powinniśmy akceptować właśnie ze względu na pewne obowiązujące standardy…

Kreowanie wroga publicznego.

Pewnego rodzaju przygotowywanie gruntu miało miejsce od chwili, kiedy poznaliśmy skład Rady Miejskiej. To wtedy w mediach zaczęły się pojawiać powtarzane pytania, czy i jaka współpraca w tej Radzie będzie możliwa. Pytania, podkreślę to, oczywiste. Podobnie oczywiste były pytania pod adresem większości, czy jest ona w stanie wznieść się dla dobra Gliwic ponad podziały, czy zechce współpracować z Prezydentem itd. Pojawiać się również zaczęły deklaracje, czy to ze strony Zbigniewa Wygody, czy innych radnych klubu PO, że oczywiście dobro miasta jest w tym wypadku najważniejsze, że w kwestiach niepodlegających dyskusji współpraca jest oczywista, itp., itd….

W tym momencie dla mnie stało się już oczywiste, że jest to ewidentne przygotowywanie przedpola do dalszej rozgrywki. Niby nic się nie działo, ale oto przed pierwszą sesją zaczęły się pojawiać pytania zatroskanych forumowiczów w rodzaju tego, czy PO zda egzamin z demokracji?, czy wzniesie się ponad partyjniactwo?, a także obwieszczanie wszem i wobec owego sprawdzianu z demokracji i wielkiej próby na najbliższej sesji. Jak napisał Szekspir, w tym szaleństwie jest metoda. Przewidując naprawdę do przewidzenia łatwą postawę radnych PO, PiS a także SLD, stworzono wrażenie, że oto właśnie ta grupa jest gremium całkowicie nieprzewidywalnym, takim, którego poszanowania dla „zasad”, „kultury politycznej”, „standardów” nie można być pewnym. Wśród obserwatorów delikatnie ale systematycznie zaczęto budować stan, który porównałbym z rezerwą z jaką obserwujemy kogoś, za kim idzie kiepska opinia. Równolegle zaczęły się pojawiać spekulacje na temat ewentualnego szybkiego odwołania Rady i nowych wyborów. Rzekomo miałoby to być niezbędne dla ratowania zdobyczy tego miasta i jego przyszłości. Oczywiście, teraz bardzo łatwo można mi zarzucić konstruowanie spiskowych teorii (na miarę gliwicką oczywiście), ale i dla mnie to, co dzieje się od niedawna w związku z pracami RM jest teorią spiskową, ukuwaną i przykrawaną na miarę potrzeb niektórych. Argumenty, jak argumenty – do jednych trafią, do innych nie. Ważne, żeby były, żeby przestrzeni publicznej nie zawłaszczyła tylko jedna opcja. Bo to właśnie nie mieści się w standardach demokracji.

Konkludując, wytworzył się swoisty stan entropii, w której jednak nie wszystkie procesy zachodzą spontanicznie.

Wszyscy się skarżą.

Wciąż i wszędzie. Gdziekolwiek nie pojawi się kawałek kamery czy mikrofonu, słyszymy prawdziwe rozdzieranie szat i narzekania na brak kultury, poszanowania dla standardów i tradycji, partyjniactwo i wiele innych rzeczy. Padają również oskarżenia. Bo jak nazwać posądzanie o działanie na szkodę miasta? Za łatwo padają, za często. Rzeczywiście wiele się zmieniło i Prezydent Frankiewicz i jego stronnictwo nie mają już tak komfortowej sytuacji jak przez prawie całą poprzednią kadencję. Wtedy wszystko było łatwiejsze. Prawdą jednak jest również to, że uważając Pana Prezydenta za naprawdę silnego człowieka i twardego, pragmatycznego polityka, czuję się niezręcznie słuchając, jak przyłącza się do takich głosów, legitymizuje je w zasadzie. Słuchałem całej sesji ostatniej oraz poprzedniej. Mam bardzo poważne zastrzeżenia co do zasadności wielu spośród zarzutów a już z całym przekonaniem nie potrafię zaakceptować rodzaju medialnej histerii wokół rzekomego szkodnictwa i braku kultury ze strony większości. Co do kultury politycznej, po dokładnym wysłuchaniu ostatniej sesji, z całym spokojem mogę wyciągnąć wnioski zgoła przeciwne. Wiem jedno, nie dzieje się nic takiego, co zwłaszcza na tym etapie upoważniałoby Pana Prezydenta do wpisywania się w głosy medialnej nagonki. Powiem więcej, nawet gdyby te zarzuty były naprawdę uzasadnione, widziałbym urząd Prezydenta wolny od takiej formy dyskredytowania Rady Miejskiej jako właśnie czegoś, co nie mieści się w standardach i z całą pewnością jest szkodliwe dla każdej przyszłej Rady a więc i dla miasta. Są przecież kwestie i spory ponad którymi musi być prezydent. Także u polityków KdG widziałbym chętnie więcej konstruktywnej politycznej walki w sytuacji wszak w polityce normalnej, w której jest się w mniejszości, a nie grania larum i montowania jakże polskiego pospolitego ruszenia.

W trzeciej części tekstu pozwolę sobie na własną analizę ostatniej sesji i owej burzy w szklance wody, która się wokół niej rozpętała.

 

Published in: on 15/02/2011 at 7:05 am  Comments (4)  

The URI to TrackBack this entry is: https://darjez.wordpress.com/2011/02/15/pyrrusowe-zwyciestwo-czyli-rzecz-o-kreowaniu/trackback/

RSS feed for comments on this post.

4 komentarzyDodaj komentarz

  1. Szanowny Panie Dariuszu,
    z uwagą czytam Pańskie felietony, i sprawiają mi ogromną satysfakcję…
    Po pierwsze „primo”, bo mało kto ze znanych mi a działających na tak zwanym rynku lokalnym żurnalistów może się pochwalić napisaniem PRAWDZIWEGO felietonu, po drugie „primo”, bo jest Pan niniejszym laureatem mojej prywatnej nagrody imienia dra Housa. Proszę się nie przerażać faktem iż nazwodawca nagrody jest postacią fikcyjną (filmowy Oskar też jest taki; chyba, że poważnie potraktować miejską legendę o czyimś wujku!). Jest też dr Hous postacią z popserialu, ale za to na dobrym, inteligentnym poziomie. Jest on jednak przede wszystki łebskim gościem w tajemnej metodzie diagnozy różnicowej. I wielu nieomylnych, choć czasem bolesnych, co muszę przyznać, diagnoz różnicowych Panu życzę. A ja będę się z nimi zapoznawać na bieżąco.
    Pozdrawiam

  2. Nie bardzo rozumiem, o co oskarża pan Frankiewicza i KdG. Jest jasne, że PO lansując niekompetentnego faceta na szefa RM i pchając go do ciał typu KZK popełnia poważny błąd i działa na szkodę Gliwic.

    Zanim ten dyletant czegokolwiek się nauczy, narobi szkód, które trzeba będzie odkręcać długimi latami.

    Przecież PO ma w swoim składzie ludzi z doświadczeniem w samorządzie, dlaczego nie delegują na poważne stanowiska doświadczonych radnych, tylko ****** Krzyżanowskiego?

    • Przede wszystkim proszę o wybaczenie za gwiazdki – pewne reguły na tym blogu obowiązują. Nie atakuję nikogo. komentuję jedynie bezpardonowy atak zewsząd i wyrażam zdziwienie, że twardzi politycy skarżą się nawzajem na siebie do mediów. Słuchowisko w postaci ostatniej sesji jednakowoż, gdyby ktoś miał ochotę sesji posłuchać, pokazuje zgoła inny obraz „kultury politycznej”, o którą tak bardzo chodzi przecież KdGZF. Dlaczego Pan jedną z nielicznych swobodnych wypowiedzi w kontekście ciągłych dyskredytujących część radnych wypowiedzi w mediach, uważa za atak? Życie zweryfikuje wszystko, a póki co, nie widzę ani jednej decyzji RM, która stawia pod znakiem zapytania przyszłość miasta. Nie demonizujmy.

  3. @fiszbineka

    Fiszbinek wali na oślep byle tylko przyłożyć. Wszak uwielbiany przez niego dyletant nie został desygnowany do KZK, a do Związku Miast Polskich. I bardzo dobrze, bo kto miałby nas tam reprezentować? Nieudacznik, który przez 17 lat sprawowania władzy absolutnej w mieście potrafił zrobić zbudować zaledwie 1400 mb obwodnicy tak bardzo potrzebnej mieszkańcom. A nawet ten kawałek powstał wyłącznie dlatego, że wybudowany w pobliżu hipermarket potrzebował dojazdu z centrum.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: