Lubię to!

Rozpadające się iluzje boleśnie ranią – Anthony de Mello

„To moje pierwsze święta na facebooku! Jestem taki podekscytowany!” – napisał w jednym z postów na tymże szacownym forum jeden z moich przyjaciół. Żartował, to pewne! Pewne?

Aż wierzyć się nie chce jak wiele naszej aktywności przeniosło się do Internetu. Tej najcenniejszej, tej najbardziej kreatywnej, tej, która sprawia, że stajemy się społecznością. I nagle to, co w nas najlepszego i najbardziej ludzkiego służyć zaczyna budowaniu czegoś, co nosi np. miano portalu społecznościowego. Powstają więzi. Czy na pewno? Rodzą się przyjaźnie. Doprawdy? Poszerzamy grono naszych znajomych. Na pewno ich nie tracimy? Możemy się pochwalić lub wyżalić. Komu? Na koniec okazuje się, że nasze sprawy interesują tak wiele osób! Piszemy tak świetne posty, otrzymujemy tyle pozytywnych komentarzy! I? I kaplica, jak się to ujmuje popularnie. Bo wszystko to ściema, bo gra pozorów, w której mniej lub bardziej świadomie godzimy się uczestniczyć, wciągnęła nas już bez reszty. Ten sam zaprzyjaźniony dowcipny człowiek, widząc dziesiątki „lubię to!” pod postem zacytowanym przeze mnie na początku, dopisał autokomentarz: „dziękuję Duchowi Świętemu, że natchnął mnie i napisałem posta, który dał mi tyle lubię to!”. Z właściwą mu autoironią świetnie zażartował z całej sprawy. Mogę się pod tym tylko podpisać.  Mnie samemu przydarzyła się nieco inna zabawna sytuacja. Opowiem Państwu, aby podkreślić, jak bardzo relatywne są optymistyczne twierdzenia, które wcześniej wysuwałem.

Mawia się, że kogo nie ma w sieci ten nie istnieje. Wygląda na to, że ten paradoks zaczyna być boleśnie prawdziwy. Zatem na facebooku, który wszak ma liczne komunikacyjne zalety, ułatwiające prawdziwe kontakty, zamieściłem link do jednego z artykułów cyklu, w którym dziś mam zaszczyt zajmować uwagę naszych Czytelników. Ku mojej wielkiej radości, już po 5 minutach miałem pod postem aż 4 „lubię to!” kłamałbym, gdybym nie przyznał, że moje lico pokraśniało z zadowolenia. Ktoś nie dosyć, że tekst ów czytał, to jeszcze powziął opinię tak entuzjastyczną, że ta kazała mu się w ten lakoniczny wprawdzie ale miły sposób wypowiedzieć! Odpalam zatem panel administracyjny swojego blogu (www.darjez.wordpress.com) w nadziei, że rzeczywista liczba czytających już po niespełna 6 minutach będzie dużo większa niż te 4 osoby komentujące i… aż sapnąłem – tłuste, pękate „zero” w liczniku osób, które dziś odwiedziły bloga, kazało mi chwilę podumać nad rzeczywistym przesłaniem tego znaczącego faktu. Dalszym ciągiem tego procesu jest niniejszy tekst, który, i owszem, znowu na facebooku podlinkuję.
Spoważniejmy na koniec. Nie dopuśćmy do tego, aby nasze przyjaźnie znajdować musiały dla siebie przestrzeń wirtualną. Nie każmy naszym przyjaciołom wnioskować o naszej dla nich sympatii z takich czy innych komentarzy. To fajna zabawa do czasu, gdy nie odsuwa podstępnie spraw realnych na plan dalszy. We współczesnym świecie najgroźniejsze są te iluzje, które tworzymy sobie sami. Nie potrafimy się od nich potem uwolnić.

Nie lubię tego!

 

Published in: on 12/01/2011 at 11:07 am  Comments (2)  

The URI to TrackBack this entry is: https://darjez.wordpress.com/2011/01/12/lubie-to/trackback/

RSS feed for comments on this post.

2 komentarzyDodaj komentarz

  1. Mam podobne wątpliwości, szczególnie dot. to początku Twojego wpisu że tworzą się NOWE… wg. mnie nie tworzą się… albo ja mam zupełnie inne odczucia.

    fb służy przede wszystkim do podtrzymywania kontaktów z osobami ze świata realnego szczególnie jeżeli te osoby oddalone są od siebie od setki lub tysiące kilometrów i fizycznie nie ma możliwości się spotkać.

    Identyczna sytuacja jest/była z naszą klasą, nk.pl w tej chwili… portal goni za fb, a zatracił ideały dzięki którym zdobył popularność.

    A ja dodaje LUBIĘ TO tylko wtedy gdy coś bardzo mi się podoba, bo po co dawać Lajki wszystko jak leci. Moje Lubię To ma wtedy większą wartość niż kolegi który lubi wszystko :p

  2. A ja bardzo to lubię! To, czyli ten artykuł🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: