Nieopierzony i nieubrany

Człowiek jest to istota żywa, dwunożna, nieopierzona” – Platon

Oto jest człowiek Platona!” krzyknął w Likejonie Diogenes z Synopy, jak powiedzielibyśmy dziś, frontman szkoły cyników, aby obalić skądinąd przecież prawdziwą definicję wielkiego Platona. Krzyknął tak, rzucając przed zebranych… oskubanego koguta.

Ależ cynik z tego Diogenesa! Prasnął kogutem i wyszła naga prawda. No właśnie, naga… Zastanawiali się Państwo kiedyś jak wiele wyrażeń z samego aktu odarcia, obnażenia, czyni akt manifestacji szczerości intencji i prawdy? Wspomniana już „naga prawda”. Ale również „król jest nagi”, „nagie fakty”, „obnażyć prawdziwe intencje” itp. Co może to oznaczać? To przede wszystkim, że gdzieś podświadomie wiemy, że nasz ubiór może zakrywać nie tylko wstyd (w sensie dosłownym przyrodzenie), ale również prawdziwy charakter, nagą prawdę właśnie. Po poznaniu tego, czego poznawać nie było wolno, Adam i Ewa dostrzegli swoją nagość. Dla wielu zagadką jest co takiego „poznali”, że zaczęli się wstydzić, niemniej jednak jest faktem, że było to coś tak drastycznego, że zaskutkowało powstaniem instytucji „figowego listka”. Tenże listek ewoluował z kolei przez tysiąclecia, dochodząc do form Versace, Triumph (tu puszczam oczko!) i setek innych. Ubranie, które u początków (Państwo pozwolą, że za takie uznam okrycia w postaci zwierzęcych skór, skoro wygnane z Edenu biedactwa nie mogły się już cieszyć ciepełkiem i wspomniany listek figowy przestał wystarczać) miało tylko chronić przed chłodem i drobnymi urazami, zaczęło ewoluować. A człowiek wraz z nim. Niestety homo sapiens niekoniecznie w dobrym kierunku. Bo co się stało? Nagle niektórzy co znaczniejsi z nas (znaczenie owo wynikało z dystrybucji władzy) uparli się, aby także ich ubranie odznaczało się na tle innych, siermiężnych. Po czym dziecko rozpoznaje króla? Po koronie (nakrycie głowy!) i po szacie. Tak samo przecież dość szybko, po samym stroju, potrafi określić błazna, urzędnika, ale również żebraka. I co? I klops! Nasz strój stał się swego rodzaju kodem pozawerbalnym, który stanowi jakby naszą wizytówkę. Uwaga, w niektórych przypadkach pierwszoplanową! Macie wątpliwości? Zatem zapytam, twarzom ilu kloszardów w potarganych, nie pierwszej świeżości ubraniach, uważnie się Państwo przyjrzeli? No właśnie. Pójdę dalej. „Ale elegancki facet! Za tę marynarkę wybulił chyba z tysiaka!”. Czy taki facet może być byle kim? Absolutnie! A ile razy czujemy się wręcz onieśmieleni samym wyglądem naszego rozmówcy, którego ciuchy kosztują więcej niż nasza miesięczna pensja? Bez przesady, nie mówię o strachu, ale szacunku można nabrać, prawda? Czym zatem jest nasze ubranie dziś? Kodem pozajęzykowym czy kolejną maską? Obstawiam to drugie. I myślę, że to dlatego właśnie w kanonie wielu subkultur, przynajmniej u początku, pojawia się niedbałość o strój, jego celowa nieefektowność, zwyczajność. „Nie szata zdobi człowieka” mówi jedno z bardziej znanych przysłów. A po co powstałoby, gdyby nie trzeba było nas przekonywać o tym, że liczy się to, co pod „szatą”? Nic w języku, w kulturze, nie bierze się z niczego. Pogódźmy się z tym, że ubranie służy nam do naszych małych mistyfikacji. Niegroźnych przecież, jeśli wszyscy będziemy pamiętać, że nie może być ono argumentem decydującym w naszej percepcji drugiego człowieka.
Jak wygląda na przykład urzędnik jeśli go rozbierzemy? Namawiam do obejrzenia słynnych, choć słabiutkich artystycznie „Golasów”. Dla mnie ten film, pokazujący urzędników biura podczas codziennych zajęć, sprawdził się jako eksperyment. Odarci z „urzędniczych” ciuszków, pozbawieni kamuflażu stali się… nami.
Skąd mi się zebrało? Ano, wiosna przyjdzie prędko. Po niej lato. Po kolei trzeba będzie zrzucać szmatki, a wraz z tym pojawią się wyzwania związane z maskowaniem pewnych, nazwijmy to, drobnych mankamentów. Trzeba się wysilić trochę, bowiem, co by nie mówić, Anthony de Mello miał rację – „ubranie trzeba skroić na miarę człowieka, a nie człowieka na miarę ubrania”.

 

Published in: on 03/01/2011 at 8:34 am  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://darjez.wordpress.com/2011/01/03/nieopierzony-i-nieubrany/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: