Ostatni taniec

Człowiek umiera zawsze na końcu swojego życia. (Dawid J.Hermet)

Niewesołe rozmyślania i niełatwy temat. Ale co tam, przynajmniej mogę sobie „pofelietonić”. W naszej zacnej TVP jakiś czas temu obejrzałem jeden z filmów Patricka Swayze „Ostatni taniec”. Przyjęty przez krytykę z mieszanymi uczuciami, piętnowany jako mdła hollywoodzka historia (choć w Kanadzie robiona), mnie zachwycił, poruszył, skłonił do refleksji…

Pamiętam, że wiele miesięcy temu, na czołówkach naszych poważnych z założenia, a przecież zwyczajnie plotkarskich portali internetowych przeczytałem (nagłówki jedynie) o ostatniej walce aktora z nieuleczalną chorobą. „Zrezygnował z terapii”, „Jest gotów na śmierć” (Boże mój, co oznacza owa „gotowość na śmierć”?) – takie tytuły miały przyciągnąć wzrok „buszującego w necie” (cóż, zboże niestety wyszło z mody). Siadając przed telewizorem zastanowiłem się chwilę, czy ta emisja tego akurat filmu jest jedynie kolejnym przejawem obowiązującego ostatnio trendu robienia kasy na czyimś cierpieniu? Odpowiedziałem sobie – oczywiście! A jednak ta sępia motywacja naszej przezacnej „Publicznej” wraz z padlinożernym podejściem portali pozwoliły mi znaleźć zupełnie inny kontekst i spojrzeć na parę spraw inaczej.

Patrick, banalna fabuła i cienka psychologia! Chciałeś zaszpanować raz jeszcze swoim ruchem? Zachciało Ci się kasowego sukcesu? Nie… Teraz wiem, co widziałem w Twojej twarzy… 2004 rok – musiałeś wiedzieć o chorobie. „Ostatni taniec” miał być… ostatnim tańcem. Żona (Lisa Niemi) jako partnerka przy boku, poszukiwanie utraconej (raczej zatraconej) miłości, taniec, który jest celem i sensem bohatera – to wszystko po to jedynie, aby po raz kolejny powtórzyć rzecz banalną: trzeba szukać siebie i swojego miejsca, trzeba wydrzeć życiu swoje szczęście.

Taniec, sztuka, poezja, teatr… Odnajdywanie sensu, znajdowanie celu, wypowiadanie się swoim słowem, ruchem, obrazem – życiem. Istota artyzmu. Świadectwo życia… I umieranie inne niż wszystkie. Tadeusz Łomnicki na scenie, schorowana Poświatowska w poezji, zapity i zaćpany Jim Morrison w toalecie, Isadora Duncan uduszona szalem wplątanym w koła, Majakowski strzelający sobie w łeb. Każda śmierć inna i każda będąca czymś szczególnym, gdy umiera artysta: słowem, tanecznym pas, obrazem, czy akordem. I nagle śmierć będąca przecież aktem, którego sens najtrudniej nam uchwycić, zaczyna znaczyć. Łomnicki – trwanie wręcz symboliczne, Duncan – nieuchwytność i pozaświatowość, która nawet umrzeć zwyczajnie nie mogła, Morrison – zagubienie w świecie i niezgoda, Poświatowska – najgłębszy tragizm miłości, Majakowski – klęska idei i serca.

Sensu szuka się przez całe życie – żyjąc w pełni, znajdując go w codzienności, można go nadać nawet śmierci…

„Nie wszystek umrę…”  – prawie czujemy radość Horacego. Obyśmy wszyscy mogli kiedyś odnieść te słowa do siebie niezależnie od tego, kim jesteśmy, gdzie mieszkamy i jaka jest nasza społeczna rola. Szczęśliwi artyści, politycy i inni ludzie, którym dane było pozostać w pamięci pokoleń. Ale szczęśliwe również matki, szczęśliwi ojcowie, dobrzy ludzie. Jakaś ich cząstka przetrwa. A może szczęśliwsi nawet wielcy zbrodniarze historii? Kto nie pamięta Kaliguli? Pewne jest jedno – największą tragedią ludzkiego życia, największym bezsensem tego świata, jest odejść bez śladu. W bezczas…

Tak wyszło, bo taki film akurat widziałem. Że smutno, Szanowni Państwo? Nierozrywkowo? Nie zapominajmy o grypie duszy, o katarach serca i pasożytach myśli. To wyżej… to tylko szczepienie. Pomoże!

Published in: on 14/12/2010 at 6:33 am  Comments (1)  

The URI to TrackBack this entry is: https://darjez.wordpress.com/2010/12/14/ostatni-taniec/trackback/

RSS feed for comments on this post.

One CommentDodaj komentarz

  1. Cieszę się, że przeczytałem ten post, akurat w momencie gdy znów zaniedbałem swoje „poszukiwania”. Zawsze wierzyłem że żyjemy po to by dać coś innym, by coś cennego pozostawić. Dzięki za ten tekst, Darek.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: